Archive for the ‘Estetyka codzienności’ Category

ZNIESIENIE GRANIC

Wychodząc z takich przesłanek, awangarda rozpoczęła wędrówkę do swojej ziemi obiecanej. Lokalizowała ją w naj­bliższym otoczeniu, we własnej codzienności. Droga nie była więc długa, ale za to — uciążliwa; codzienność bowiem mu­siała być przekształcona na miarę awangardowego widzenia ludzkich potrzeb. Zniesienie granic między sztuką a codziennością było więc oczywistym rezultatem programu awangardy. Albowiem to sztuka właśnie i artyści mieli stworzyć nowy świat, nowe społeczeństwo i nowego człowieka, bądź przynajmniej w dzie­le tym uczestniczyć. Sztuka awangardowa nawiązała więc ści­sły kontakt z tym, co ją otaczało — z ludzką codziennością.

ŻYWOTNA SZTUKA

Żywotna jest tylko ta sztuka, która czerpie swoje składniki. z otoczenia. Jak nasi przodkowie czerpali materię swej sztuki z at­mosfery religijnej, w której tkwiły ich dusze, tak my winniśmy brać natchnienie z dotykalnych cudów współczesnego życia, z żelaznej sied zawrotnych szybkości, która oplata ziemię, z transatlantyków, z cu­downych lotów, które prują niebo, ze ślepej odwagi podwodnych żeglarzy, z zaciętej walki o podbój nieznanego”„Chcemy powrócić do życia. Współczesna nauka, zaprzeczając swej przeszłości, odpowiada na potrzeby materialne naszych czasów. Tak samo sztuka, negując to, co minione, winna odpowiedzieć na potrzeby umysłowe doby bieżącej”.

 

SZTUKA POD WZGLĘDEM TECHNIKI

„Sztuka pod względem techniki i kierunku zależy od czasu, w któ­rym żyje, a artyści są wytworami swej epoki. Najwyższą sztuką bę­dzie ta, która w swej treści myślowej odzwierciedla tysiączne problemy epoki, sztuka, o której da się stwierdzić, że ulegała wstrząsom ostat­nich tygodni, ta, która wciąż na nowo skupia swoje członki pod cio­sami ostatniego dnia” Zwrot ku codzienności był jednocześnie zwrotem ku od­biorcy. Rewolucyjno-burzycielskie i konstruktywne zamiary, żywione przez najbardziej radykalne nurty awangardowe: fu­turyzm, dadaizm, surrealizm i konstruktywizm, wymagały, dla swojego powodzenia, udziału szerokich mas społecznych.

UTRWALONE FORMY

Tra­dycyjnie utrwalone formy obcowania ze sztuką były dla twór­ców pragnących maksymalnie szerokiego (rezonansu społeczne­go swych idei zdecydowanie niewystarczające. Dlatego właśnie, według programów awangardowych, sztuka musiała wyjść z muzeum na ulicę:„Artyści na ulicą! Sztuka gnieżdżąca się w kilkaset, a nawet kilkutysięcznoosobowych salach koncertowych, wystawach, pałacach sztuki itp, jest śmiesznym anemicznym dziwolągiem, ponieważ ko­rzysta z niej 1/100 000 000 wszystkich ludzi. Człowiek współczesny nie ma czasu na chodzenie na koncerty i wystawy, 3/4 ludzi nie ma po temu możności. Dlatego sztukę muszą znajdować wszędzie: Latające poezokoncerty i koncerty w pociągach, tramwajach i jadłodajniach, fabrykach, kawiarniach, na placach, dworcach, w hallach, pasażach, paricach, z balkonów domów, itd. itd. itd. o każdej porze dnia i nocy (…) Teatry, cyrki, przedstawienia na ulicach, grane przez samą pub­liczność. Wzywamy wszystkich poetów, malarzy, rzeźbiarzy, architek­tów, muzyków, aktorów, aby wyszli na ulicę”.

W IMIĘ WIELKIEGO POSTĘPU

W podpisanym przez Włodzimierza Majakowskiego, Wasi­lija Kamieńskiego i Dawida Burluka Dekrecie nr 1. O demo­kratyzacji sztuk (którego podtytuł brzmi: Literatura parka- nowa i malarstwo uliczne) wezwanie do wyjścia artystów na ulicę jest wypowiedziane w sposób równie bezpośredni jak w powyżej cytowanym manifeście Brunona Jasieńskiego:„W imię wielkiego postępu — zrównania wszystkich ludzi wobec kultury, niech na narożnikach domów, parkanów, dachów,, ulic naszych miast, osiedli i na tyłach aut, pojazdów, tramwajów i na odzieży ukaże się wypisane , Wolne Słowo twórczej jednostki. Niech na uli­cach i placach, od domu do domu biegną wielobarwnymi łukarm tęczy obrazy (barwy), radując uszlachetniając oko'(gust) przechodnia (…) Niech od tej chwili obywatele, przechodząc ulicami (…) wszędzie słu­chają muzyki — melodii, grzmotów, poszumów — znakomitych kom­pozytorów. Niechaj dla wszystkich ulica będzie świętem, sztuki.”

WTARGNIĘCIE SZTUKI

Kazimierz Malewicz, pokrywając płoty i ściany domow Witebska abstrakcyjnymi kompozycjami: barwnymi rombami i kwadratami, stworzył jedną z pierwszych na większą skalę realizacji programu sztuki ulicznej. Warto wspomnieć w tym kontekście o słynnej żółtej bluzie Majakowskiego, o jego witry­nach KOSTA, o malowaniu twarzy przez Michaiła Łarionowa i Ilię Zdaniewicza, o prowokacyjnych przechadzkach prze­branych futurystów pośród mieszczańskiego tłumu.Wtargnięcie sztuki w powszednie, codzienne otoczenie czło­wieka nie jest programem tylko najbardziej radykalnych ugru­powań awangardowych. Fernand Lśger, rozważając estetykę przedmiotu i traktując obecność jego wartości dekoracyjnej w ikonosferze codzienności jako zjawisko z dziedziny czystej plastyki, pisał tak oto:„Ulicę można więc uważać za jedną ze sztuk pięknych, jest . bo­wiem przybrana wspaniale przez tysiące rąk, które codziennie na nowo tworzą i burzą te urocze dekoracje zwane nowoczesnymi sklepami.”

 

WPŁYW NA KSZTAŁT CODZIENNOŚCI

Nie można wreszcie zapominać o wpływie, jaki wywarły na kształt codzienności awangardowe tendencje z .kręgu sztu­ki użytkowej: działalność artystów z Bauhausu, De Stijlu, francuskich purystów czy rosyjskich bądź polskich konstruk- tywistów. Była to niewątpliwie najpoważniejsza, jeśli brać pod uwagę konkretne realizacje, a nie deklaracje programowe, forma obecności sztuki na obszarze codzienności. Przekraczanie granic między sztuką a codziennością nie odbywało się wyłącznie w kierunku przedstawionym dotąd. Oprócz przenoszenia zjawisk artystycznych w przestrzeń (do­tychczas) poza-estetyczną, oprócz ekspansji sztuki w codzien­ność, obserwujemy także, na interesującym nas obszarze ba­dań, zachodzenie tego procesu w kierunku przeciwnym: wkra­czanie codzienności w domenę sztuki.